Notatki z Wietrznego Wzgórza. Scena 1. Dywan.

Na scenie pokrytej rzepakowym dywanem wciąż trwa jakiś spektakl. A może cała masa spektakli... W każdym razie reżyser jest jeden. Ukryty, tajemniczo wycofany za zasłonę scenografii, jednak tak bardzo obecny w tym multisensorycznym projekcie przyrodniczym.W wysokim na prawie dwa metry i rozległym labiryncie rzepaku, ożywiającym zmysły słodkim aromatem i jaskrawością żółci, dzieje się więcej, niż … Czytaj dalej Notatki z Wietrznego Wzgórza. Scena 1. Dywan.

Dźwięki i wdzięki wdzięczności

Wdzięczność - słowo całkiem dźwięczne i pełne wdzięku. Aż chciałoby się je wytańczyć w rytm jakiejś wdzięcznej melodii. Nic więc dziwnego, że dźwięk tego słowa aż nazbyt często słyszymy ostatnimi czasy w medialnej przestrzeni dobrych rad: Jak zachować wellness duszy i ciała? Ćwicz wdzięczność. To rozwinie twoją siłę i moc. Pozwoli na pełniejsze smakowanie życia. … Czytaj dalej Dźwięki i wdzięki wdzięczności

Cisza pustyni

Na przestrzeni lat powraca do mnie pewne swoiste doświadczenie, stanowiące jeden z licznych kamyków w mozaice opisu ludzkiej kondycji. Takie, które zmusza do spojrzenia w oczy egzystencjalnej prawdzie o fundamentalnej samotności człowieka. Wreszcie takie, które odsłania przestrzeń, przykrytą na co dzień warstwą konwenansów, słownych miraży, interesów i innych społecznych naleciałości. Doświadczenie, które wtrąca w Ciszę. … Czytaj dalej Cisza pustyni

Naga twarz Nomadki

Nie mogę przestać wpatrywać się w jej twarz. Tak bardzo odsłoniętą i znaczącą. Autentyczną i odważną. Ukazującą siebie na przekór modowemu totalitaryzmowi i idiotyzmowi kanonów. W jej twarz - autobiograficzną mapę, której nie ukryła przed światem, spragnionym słodyczy maski. Twarz, która wyraża wewnętrzną prawdę, wystawiając się na ciosy smakoszy nektaru iluzji... Po prostu jest. Tylko … Czytaj dalej Naga twarz Nomadki

Głos spod zaspy. Rzecz o śniegu optycznym

My, śnieżni ludzie... Czy mogę tak to ująć? Czy lepiej zastosować liczbę pojedynczą? A jednak zaryzykuję. My, śnieżni ludzie, zwracamy się z uprzejmą prośbą o uwagę. A rzecz to niebagatelna, ta uwaga. Bo łączy się uważnością i ważnością. A tego właśnie najbardziej nam brakuje, drodzy neurotypowi. Jest nas wielu, choć naszą przypadłość określa się mianem … Czytaj dalej Głos spod zaspy. Rzecz o śniegu optycznym

Przygody rozczochranego umysłu

Umysł dryfujący po jeziorze idei w kolejce po chleb, poetycko rozczochrany i łatwo odrywający się od kotwic przyziemności, drażni wielu. A jest to rozdrażnienie specyficzne w swojej postaci. Zmieszane z pogardą, ironią, przyprawione zazdrością lub zawiścią i niezrozumieniem. Ludzkość chętnie robi sobie polewkę z filozofów, poetów i innych artystów. Ich nieprzewidywalne, przekorne, mało pragmatyczne i … Czytaj dalej Przygody rozczochranego umysłu